No i wyszło szydło z worka...przyszedł czas na działania radykalne...wykosić grzyby z organizmu...to ten czas, gdy otwierasz lodówkę i okazuje się, że nie ma tam nic do zjedzenia...zero mleka, cukru (laktozy, skrobi i oczywiście wszelkich rafinowanych cukrów)...zobaczymy, jakie pomysły przyniosą kolejne dni, tymczasem królować będzie młody jęczmień i chlorella ;)
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Pierś z indyka pieczona
Pierś z indyka (około 1 kg)
sól,
pieprz,
curry,
chilli,
zmiażdżony czosnek 2 -3 ząbki
2-3 łyżki oliwy z oliwek
Mięso myjemy, polewamu oliwą, posypujemy sporą ilościa przypraw. Można je odłożyć do lodówki na kilka godzin. Ja, upiekłam je od razu, ponieważ mi się śpieszyło.
Pieczemy w temp. 210 stopini C, przez godzinę 15 minut, w naczyniu pod przykryciem, albo w rękawie, albo przykryte szczelnie folią aluminiową. Po upieczeniu zostawiamy przykryte do wystudzenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz