Chyba zapomniałam napisać, że młody jęczmień i chlorellę w proszku zastąpiłam tabletkami.
Tak jak już się wcześniej przekonałam, trzeba uważać na skład, żeby np. pod nazwą "młody jęczmień" nie dostać "cudownego" leku na odchudzaie zawierającego wszystko i niewielki dodatek jęczmienia.
Swoje tabletki kupiłam w internecie. Są bio i w składzie nie mają nic poza wymienionymi wyżej składnikami. Zapach po otworzeniu buleleczek przekonuje całkowicie, że mamy do czynienia z tymi substancjami ;)
Dawkowanie trochę przeraża, bo jest podane od 3-5 tabletek 3 razy dziennie.
Po zastanowieniu postanowiłam zastosować metodę na zdrowy rozum, czyli rano 5 tabletek młodego jęczmienia, po południu 5 tabletek chlorelli.
Objętościowo odpowiada to mniej więcej łyżeczce, a więc ilości jaką pierwotnie zamierzałam zjadać w proszku.
Przypuszczam, że rezultaty wymagają raczej działań długookresowych, więc prawdopodobnie podsumowanie nastąpi w okolicy 4-5 tygodnia diety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz