No i wyszło szydło z worka...przyszedł czas na działania radykalne...wykosić grzyby z organizmu...to ten czas, gdy otwierasz lodówkę i okazuje się, że nie ma tam nic do zjedzenia...zero mleka, cukru (laktozy, skrobi i oczywiście wszelkich rafinowanych cukrów)...zobaczymy, jakie pomysły przyniosą kolejne dni, tymczasem królować będzie młody jęczmień i chlorella ;)
środa, 31 sierpnia 2016
Indyk z warzywami i brązowym ryżem
Moja porcja była duża, z racji tego że gotuję na kilka dni, oszczędzając czas. Na przyszłość, albo dla tych, którzy nie stosują się aż tak ortodoksyjnie do eliminacji cukrów można dodać sosu sojowego. Nada to całości piękny kolor i dodatkowo wzbogaci smak.
W tej wersji ominęłam sos sojowy z racji tego, ze zawiera on mąkę pszenną.
800g piersi z kurczaka pokrojonej w kostkę
2 cebule
1 duży por
1-2 czerwone papryki
2 marchewki
1/2 dużej główki kapusty pekińskiej, bądź jedna mała kapusta
olej lub oliwa z oliwek
3 woreczki brązowego ryżu (ugotownego wcześniej według przepisu na opakowaniu)
W dużym rondlu rozgrzewamy olej lub oliwę, cebulę kroimy w piórka i podsmażamy. Por myjemy i kroimy w talarki, marchewkę w słupki a paprykę w paski. Wrzucamy wszystkie warzywa do cebuli i podsmażamy do miękkości. Waarzywa powinny byc jednak nieco chrupiące. Całość solimy i dodajemy pieprz. Na koniec wrzucamy pokrojoną kapustę pekińską, dusimy jeszcze przez około 5 min.
Warzywa przekładamy do dużego garnka, dolewamy oliwy lub oleju i wrzucamy pokrojonego indyka, solimy i mieszając od czasu do czasu dusimy aż będzie miękki.
Usmażonego indyka dodajemy do warzyw, dosypujemy również ugotowany ryż. Całość mieszamy i chwilę podgrzewamy. Można dolać odrobinę wody, gdyby potraa się przypalała. Doprawiamy solą i pieprzem, można jeszcze dolac oliwy, jesli ktoś lubi.
Smacznego :)
wtorek, 30 sierpnia 2016
Dieta - dzień 13
Chyba zapomniałam napisać, że młody jęczmień i chlorellę w proszku zastąpiłam tabletkami.
Tak jak już się wcześniej przekonałam, trzeba uważać na skład, żeby np. pod nazwą "młody jęczmień" nie dostać "cudownego" leku na odchudzaie zawierającego wszystko i niewielki dodatek jęczmienia.
Swoje tabletki kupiłam w internecie. Są bio i w składzie nie mają nic poza wymienionymi wyżej składnikami. Zapach po otworzeniu buleleczek przekonuje całkowicie, że mamy do czynienia z tymi substancjami ;)
Dawkowanie trochę przeraża, bo jest podane od 3-5 tabletek 3 razy dziennie.
Po zastanowieniu postanowiłam zastosować metodę na zdrowy rozum, czyli rano 5 tabletek młodego jęczmienia, po południu 5 tabletek chlorelli.
Objętościowo odpowiada to mniej więcej łyżeczce, a więc ilości jaką pierwotnie zamierzałam zjadać w proszku.
Przypuszczam, że rezultaty wymagają raczej działań długookresowych, więc prawdopodobnie podsumowanie nastąpi w okolicy 4-5 tygodnia diety.
Tak jak już się wcześniej przekonałam, trzeba uważać na skład, żeby np. pod nazwą "młody jęczmień" nie dostać "cudownego" leku na odchudzaie zawierającego wszystko i niewielki dodatek jęczmienia.
Swoje tabletki kupiłam w internecie. Są bio i w składzie nie mają nic poza wymienionymi wyżej składnikami. Zapach po otworzeniu buleleczek przekonuje całkowicie, że mamy do czynienia z tymi substancjami ;)
Dawkowanie trochę przeraża, bo jest podane od 3-5 tabletek 3 razy dziennie.
Po zastanowieniu postanowiłam zastosować metodę na zdrowy rozum, czyli rano 5 tabletek młodego jęczmienia, po południu 5 tabletek chlorelli.
Objętościowo odpowiada to mniej więcej łyżeczce, a więc ilości jaką pierwotnie zamierzałam zjadać w proszku.
Przypuszczam, że rezultaty wymagają raczej działań długookresowych, więc prawdopodobnie podsumowanie nastąpi w okolicy 4-5 tygodnia diety.
Gulasz wołowy z kaszą gryczaną
1 kg wołowiny bez kości
2 cebule
oliwa z oliwek
czosnek 4 ząbki
sól, pieprz do smaku
wiskey (opcjonalnie)
około 400g kaszy
Wołowinę pokroić w kostkę 2x2cm. Cebulę obrać, pokroić w kostkę lub piórka. W głębokim rondlu, lub garnku z grubym dnem rozgrzać oliwę, podsmażyć cebulę lekko ją soląc. Jak cebulka się zeszkli dodac czosnek przeciśnięty przez praskę lub drobno posiekany. Chwilę podsmażyć. Wrzucić wołowinę i dusić aż odparuje z niej cały sok. Potem podlać wiskey (około 1/3 szklanki), chwilę odparować alkohol i podlać wodą, maksymalnie do wysokości mięsa. Dusić pod przykryciem do miękkości. W przypadku wołowiny może to trwać nawet do 3 godzin, wszystko zależy od wybranego rodzaju mięsa. Pod koniec posolić i dodać świeżo zmielony pieprz.
Kaszę ugotować na sypko, podawać wszystko razem.
Ponieważ nie chciałam używać mąki do zagęszczenia sosu , ugotowaną kaszę wrzuciłam do gotowego gulaszu i chwilę razem poddusiłam. Wydaje mi się, że ten sposób jest najlepszy, ponieważ kasza wchlonęła cały sos, a razem z nim aromat i smak z mięsa.
Smacznego :)
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Pasta ze słonecznika i suszonych pomidorów
około 1,5 szklanki wyłuskanych ziaren słonecznika
1 słoik suszonych pomidorów
2 cebule
oliwa do smażenia
3-4 ząbki czosnku
Słonecznik płuczemy i namaczamy w wodzie. Zostawiamy na około 3 godziny.
Cebulkę kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie do lekkiego zrumieniena. Czosnek obieramy.
Do blendera wrzucamy najpierw pomidory z oliwą, cebulę i czosnek, mielemy, potem dosypujemy słonecznik.
Uwaga, masa ma dość gęstą konsystencję, upewnijcie się czy wasz blender da radę, w razie problemów można dodać kilka łyżek przegotowanej wody.
Mój blender kielichowy poradził sobie z wielkim trudem , następnym razem planuję wykorzystać blender ręczny.
Pasta jest jednak warta wszelkiego trudu :)
Smacznego!
Dieta - dzień 12
Czytałam, że efekty odgrzybiania mogą być mało przyjemne, począwszy od wszelkich możliwych dolegliwości wewnętrznych po różne dziwne zjawiska na skórze.
U mnie, póki co objawów negatywnych brak. Może to być efekt ilości wypijanej wody, która wypłukuje z organizmu toksyny, może też być za wcześnie.
Niezależnie od ostatecznych rezultatów już w tej chwili widzę, że to zmiana na lepsze pod bardzo wieloma względami.
Brak poczucia głodzenia się, brak napadów "słodyczoholizmu" a jednocześnie jakoś jeszcze nie mam poczucia, że czegoś mi brakuje w sensie jedzenia.
Bedę relacjonować dalsze obserwacje ;).
U mnie, póki co objawów negatywnych brak. Może to być efekt ilości wypijanej wody, która wypłukuje z organizmu toksyny, może też być za wcześnie.
Niezależnie od ostatecznych rezultatów już w tej chwili widzę, że to zmiana na lepsze pod bardzo wieloma względami.
Brak poczucia głodzenia się, brak napadów "słodyczoholizmu" a jednocześnie jakoś jeszcze nie mam poczucia, że czegoś mi brakuje w sensie jedzenia.
Bedę relacjonować dalsze obserwacje ;).
piątek, 26 sierpnia 2016
Kanapka z awokado
chleb żytni (typu Wasa lub normalny)
w Lidlu można kupić suchy żytni, bez żadnych dodatków poza ziarnem sezamu
plasterki obranego awokado
plasterki pomidora
opcjonalnie: pieczony indyk
Poprostu niebo w gębie :)
środa, 24 sierpnia 2016
Dieta - dzień 7
Trzeba pić wodę...wiadomo.. wszyscy o tym mówią i piszą, a co jeśli nie ktoś nie ma ochoty wlewać w siebie na siłę 2 litrów wody dziennie?
Ja nie miałam, podejście jednak zmienia wszystko..
W tej chwili wodę traktuję jako lekarstwo, szklanka stoi zawsze blisko i jak tylko sobie przypomnę są dwa łyki wody. Dwa, nie więcej. Troche jak by to był syrop zalecony przez lekarza.
No i jakoś leci ...
Kluski kładzione gryczne
1 szklanka mąki gryczanej
3 łyżki nasion babki płesznik
3 łyżki zmielonego siemienia lnianego
2 szklanki wody (około)
1/4 łyżeczki soli
Nasiona babki namoczyć szklance wody i odstawić na około pół godziny. Po tym czasie dodać resztę składników, dobrze wymieszać i odstawić na chwilę, żeby mąka wciągnęła wodę.
W dużym garnku zagotować wodę z solą, łyżką nabierać ciasto i lekko zsunąć do wrzątku. gotować przez około 3 min. odcedzić.
Uwaga: mocno kipiało, więc trzeba uważać :)
Podawać z cebulką zrumienioną na masle lub oleju.
Smacznego:)
wtorek, 23 sierpnia 2016
Owsianka z jabłkiem
płatki owsiane (zwykłe, nie błyskawiczne)
1 małe kwaśne jabłko
Jabłko obieramy, ścieramy na tartce na grubych oczkach. Do miseczki wrzycamy starte jabłko i płatki owsiane. Zalewamy wszystko wrzątkiem (nie za dużo wody, tylko aby pokryła całość). Całość można lekko posolić. Przykrywamy talerzykiem i odstawiamy na 15 min. Można również dodać cynamonu.
Smacznego :)
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Pierś z indyka pieczona
Pierś z indyka (około 1 kg)
sól,
pieprz,
curry,
chilli,
zmiażdżony czosnek 2 -3 ząbki
2-3 łyżki oliwy z oliwek
Mięso myjemy, polewamu oliwą, posypujemy sporą ilościa przypraw. Można je odłożyć do lodówki na kilka godzin. Ja, upiekłam je od razu, ponieważ mi się śpieszyło.
Pieczemy w temp. 210 stopini C, przez godzinę 15 minut, w naczyniu pod przykryciem, albo w rękawie, albo przykryte szczelnie folią aluminiową. Po upieczeniu zostawiamy przykryte do wystudzenia.
Kotlety z cukinii i kaszy jaglanej
2 cukinie starte na tartce
1,5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
1 jajko
2 ząbli czosnku
2 papryczki chilli
sól, pieprz
sezam do panierki
klarowane masło do smażenia
Cukinie zetrzeć na tartce na grubych oczkach, posolić i odstawić na około 30-60 minut. Potem wycisnąć z nadmiaru soku.
Czosnek i papryczkę chilli posiekać dokładnie. Wszystkie skladniki wymieszać razem, doprawić solą i pieprzem.
Obtoczyć w ziarnach sezamu , smażyć na gorącym maśle.
Smacznego :)
Drink, czyli co pić w towarzystwie
wiskey lub wódka czysta
lód
cola zero
kawałki cytryny
Wszystko powinno być zimne. Mieszamy razem w dowolnych proporcjach i dezynfekujemy organizm od środka ;-D.
Dieta - dzień 5
Okazuje się, że i bez cukru można nieco "zdezynfekować" organizm :-D, wystaczy dobra wiskey, cola zero, lód i cytryna ;D.
A tak na poważnie to z moich ostatnich obserwacji, całkowicie inaczej podchodzi się do jedzenia, jeśli ma ono stanowić "lekarstwo" a nie przyjaciela, pocieszyciela czy środek na poprawę nastroju.
Psychologicznie, nagle jedzenie przestaje być hobby, ponieważ wybór jest mocno ograniczony.
Jeśli nie odczuwam głodu, nie myślę w ogóle nad tym co zjeść.
Cały czas jednak uświadamiam sobie jak bardzo jemy oczami. Jeśli coś leży "na wierzchu" impuls w mózgu mówi: "chwyć to", nawet wówczas jeśli jestem całkowicie najedzona. Dopiero świadomym, trochę zewnętrznym sterowaniem generuję myśl: "co do cholery, po co?".
Jest to dla mnie mega ciekawa obserwacja, zdecydowanie do wykorzystania w przyszłości. Mój patent z ostatnich dni: wszytkie niedojedzone resztki od razu przykrywam folią aluminiową (w przezroczystej wszystko widać, a chodzi o to, żeby nie było widać) i chowam do lodówki.
PS. Liczę na to, że dziś pojawi się przesyłka z tabletkami z młodego jęczmienia. Weekend minął mi ze sproszkowanym jęczniemiem (odrobina wody i soku z cytryny plus łyżeczka jęczmienia), myślałam że będzie lepiej a jest coraz gorzej, dziś odruch wymiotny mam już na samą myśl o tej miksturze..
Owsianka z garapefriutem i kiwi
płatki owsiane
1/2 kiwi
1/4 różowego grapefriuta
Płatki owsiane (dowolna ilość, zwykłe nie błyskawiczne) wsypyjemy do miski i zalewamy wrzątkiem, tak aby tylko przykrył płatki, lekko solimy, mieszamy. Przykrywamy miseczkę talerzem i odstawiamy na 10-15 minut.
Kiwi i grapefriuta kroimy w kostkę i dodajemy do gotowej owsianki.
Smacznego:)
sobota, 20 sierpnia 2016
Dieta- dzień 3
Dzisiaj z rana czuję lekkie osłabienie, które pewnie minie po filiżance kawy..
Mała aktualizacja do wczoraj:
Chromella rozmieszana z sokiem gapefruitowym jest takim samym obrzydlistwem jak koktajl z jęczmienia... bleee..
Już zamowiłam tabletki :) przy okazji przekonałam się, jak bardzo trzeba być uważnym, bo na przykład pod nazwą młody jęczmień kryją się również mieszaminy specyfików na odchudzanie o przeróżnym składzie (coś pod tytułem : zmieszajmy wszystkie znane substancje odchudzające, jeśli połkniesz 5 tabletek 3 razy dziennie to wystarczy za posiłek ;)
Przy okazji, właśnie zjadłam pyszną owsiankę z kiwi i grapefruitem, chociaż kiwi było dość sładkie, na tyle że zastanawiam się czy był to dobry pomysł..
Mała aktualizacja do wczoraj:
Chromella rozmieszana z sokiem gapefruitowym jest takim samym obrzydlistwem jak koktajl z jęczmienia... bleee..
Już zamowiłam tabletki :) przy okazji przekonałam się, jak bardzo trzeba być uważnym, bo na przykład pod nazwą młody jęczmień kryją się również mieszaminy specyfików na odchudzanie o przeróżnym składzie (coś pod tytułem : zmieszajmy wszystkie znane substancje odchudzające, jeśli połkniesz 5 tabletek 3 razy dziennie to wystarczy za posiłek ;)
Przy okazji, właśnie zjadłam pyszną owsiankę z kiwi i grapefruitem, chociaż kiwi było dość sładkie, na tyle że zastanawiam się czy był to dobry pomysł..
piątek, 19 sierpnia 2016
Koktajl ogórkowy z młodego jęczmienia
Bleee..fuj... i pomyśleć, że to olejek z oregano miał być problemem..
ale może to indywidualne odczucia, mojemu mężowi nawet smakowało.
Zostało mi jeszcze trochę w blenderze, czekam aż naprawdę zglodnieję, żeby dac radę wypić resztę.. paskudztwo...ale cholernie zdrowe paskudztwo...
Jutro też się pomęczę i popracuję nad modyfikacją składu koktajlu, zobaczymy.. może w końcu zacznie mi smakować..
Składniki
1 duży ogórek obrany ze skórki
1 ząbek czosnku
sok z 1/2 cytryny
sól do smaku
około 1/2 szklanki wody
1 łyżeczka młodego jęczmienia
Zmiksoawć i powodzenia !
A ja idę sprawdzić, czy jest młody jęczmień w tabletkach..
ale może to indywidualne odczucia, mojemu mężowi nawet smakowało.
Zostało mi jeszcze trochę w blenderze, czekam aż naprawdę zglodnieję, żeby dac radę wypić resztę.. paskudztwo...ale cholernie zdrowe paskudztwo...
Jutro też się pomęczę i popracuję nad modyfikacją składu koktajlu, zobaczymy.. może w końcu zacznie mi smakować..
Składniki
1 duży ogórek obrany ze skórki
1 ząbek czosnku
sok z 1/2 cytryny
sól do smaku
około 1/2 szklanki wody
1 łyżeczka młodego jęczmienia
Zmiksoawć i powodzenia !
A ja idę sprawdzić, czy jest młody jęczmień w tabletkach..
Dieta - dzień 2
Kilka obserwacji poczynionych z rana: muszę chować z tzw. widoku resztki niedokończonego przez dzieci jedzenia, żeby nie chwycić "przypadkiem". I to wcale nie z głodu, czy wielkiej chęci zjedzenia czegoś niedozwolonego. Poprostu z bezmyślności i podświadomego nawyku.
Wczoraj wieczorem przygotowałam sobie pakiet startowy:
chleb z samych ziaren
pasztet ze słonecznika
pastę z bakłażana
pieczoną pierś z indyka
Całość zajęła mi jakies 2-3 godziny, ale jedzenia jest na kilka dni.
Dobry początek. Mam jeszcze chleb chrupki z sezamem z Lidla (wyłącznie z mąki żytniej, wody i soli) i płatki owsiane na śniadanie.
Póki co samopoczucie bardzo dobre, i brak jakichkolwiek dolegliowści. Właściwie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dawno już nie czułam się tak dobrze.
Sałatka z sałaty lodowej z chlorellą
główka sałaty lodowej
papryka czerwona
papryka zielona
pomidory malinowe 4 szt.
SOS:
3-4 łyżki oliwa z oliwek
2 łyżek woda
sok z cytryny
czosnek 2 ząbki
2 łyżeczki chlorelli
sól, pieprz
Warzywa pokroić.
Sos: czosnek przecisnąć przez praskę lub drobno posiekać, wszystko wymieszać.
Dieta - dzień 1
Dzień pierwszy minął spokojnie, na planowaniu i poznawaniu. Zapisałam kilka pomysłów na dania odpowiadające wymogom "trucia grzyba". Dużo czosnku, bo akurat lubię, ostre przyprawy na pobudzenie traienia, no i oczywiście młody jęczmień, chlorella i olejek z oregano.
Nie wiem czy nie za dużo tego wszystkiego, zobaczymy co przyniesie czas i jak będzie się zachowywał organizm..
Założenia są następujące: rano i wieczorem dwie kropelki olejku z oregano, młody jęczmien na lunch i chlorella na obiad/kolację.
Oczywiście te dwie ostatnie wkomponowane w jedzenie.
Żadnych głodówek, woda po kilka łyków od czasu do czasu, kawa - myślę, że skończy się na dwóch dziennie, chociaż czytałam, że młody jęczmień pobudza i dodaje energii.
Póki co pierszy dzień minął na gotowanej kaszy i sałatce z chlorellą na kolację . I tu pierwsza obserwacja: normalnie po zjedzeniu takiej ilości świeżych warzyw na kolację rano ból żołądka był murowany (albo przynajmniej uczucie kamienia do strawienia), dzisiaj nic...
Nie wiem czy nie za dużo tego wszystkiego, zobaczymy co przyniesie czas i jak będzie się zachowywał organizm..
Założenia są następujące: rano i wieczorem dwie kropelki olejku z oregano, młody jęczmien na lunch i chlorella na obiad/kolację.
Oczywiście te dwie ostatnie wkomponowane w jedzenie.
Żadnych głodówek, woda po kilka łyków od czasu do czasu, kawa - myślę, że skończy się na dwóch dziennie, chociaż czytałam, że młody jęczmień pobudza i dodaje energii.
Póki co pierszy dzień minął na gotowanej kaszy i sałatce z chlorellą na kolację . I tu pierwsza obserwacja: normalnie po zjedzeniu takiej ilości świeżych warzyw na kolację rano ból żołądka był murowany (albo przynajmniej uczucie kamienia do strawienia), dzisiaj nic...
Subskrybuj:
Posty (Atom)