Dzień pierwszy minął spokojnie, na planowaniu i poznawaniu. Zapisałam kilka pomysłów na dania odpowiadające wymogom "trucia grzyba". Dużo czosnku, bo akurat lubię, ostre przyprawy na pobudzenie traienia, no i oczywiście młody jęczmień, chlorella i olejek z oregano.
Nie wiem czy nie za dużo tego wszystkiego, zobaczymy co przyniesie czas i jak będzie się zachowywał organizm..
Założenia są następujące: rano i wieczorem dwie kropelki olejku z oregano, młody jęczmien na lunch i chlorella na obiad/kolację.
Oczywiście te dwie ostatnie wkomponowane w jedzenie.
Żadnych głodówek, woda po kilka łyków od czasu do czasu, kawa - myślę, że skończy się na dwóch dziennie, chociaż czytałam, że młody jęczmień pobudza i dodaje energii.
Póki co pierszy dzień minął na gotowanej kaszy i sałatce z chlorellą na kolację . I tu pierwsza obserwacja: normalnie po zjedzeniu takiej ilości świeżych warzyw na kolację rano ból żołądka był murowany (albo przynajmniej uczucie kamienia do strawienia), dzisiaj nic...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz