No i wyszło szydło z worka...przyszedł czas na działania radykalne...wykosić grzyby z organizmu...to ten czas, gdy otwierasz lodówkę i okazuje się, że nie ma tam nic do zjedzenia...zero mleka, cukru (laktozy, skrobi i oczywiście wszelkich rafinowanych cukrów)...zobaczymy, jakie pomysły przyniosą kolejne dni, tymczasem królować będzie młody jęczmień i chlorella ;)
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Pasta ze słonecznika i suszonych pomidorów
około 1,5 szklanki wyłuskanych ziaren słonecznika
1 słoik suszonych pomidorów
2 cebule
oliwa do smażenia
3-4 ząbki czosnku
Słonecznik płuczemy i namaczamy w wodzie. Zostawiamy na około 3 godziny.
Cebulkę kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie do lekkiego zrumieniena. Czosnek obieramy.
Do blendera wrzucamy najpierw pomidory z oliwą, cebulę i czosnek, mielemy, potem dosypujemy słonecznik.
Uwaga, masa ma dość gęstą konsystencję, upewnijcie się czy wasz blender da radę, w razie problemów można dodać kilka łyżek przegotowanej wody.
Mój blender kielichowy poradził sobie z wielkim trudem , następnym razem planuję wykorzystać blender ręczny.
Pasta jest jednak warta wszelkiego trudu :)
Smacznego!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz