Dzisiaj nastąpił w pewnym sensie przełom...
na widok młodego jęczmienia przestałam mieć odruch wymiotny... :)
Żebyśmy się dobrze zrozumieli...nie oznacza to bynajmniej, że polubiłam picie młodego jęczmienia, ale przynajmniej mnie nie cofa...
..no cóż, chyba jednak można się przyzwyczaić ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz